WYDARZENIA Gala finałowa V edycji Ogólnopolskiego Programu Najwyższa Jakość QI 2011
6 października br. w IBB Andersia Hotel w Poznaniu odbyła się uroczysta Gala wręczenia Medali Laureatom Programu Najwyższa Jakość Quality International 2011. Podczas uroczystości wręczono także osiem wyróżnień specjalnych – Perły QI. Programowi, którego organizatorem jest redakcja Forum Biznesu, od początku jego istnienia patronują: Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości oraz Klub Polskie Forum ISO 9000.
W tym roku odbyła się już piąta edycja konkursu, a na uroczystej Gali w Poznaniu spotkali się Laureaci wyłonieni w 3 kategoriach: QI Service - Usługa Najwyższej Jakości, OI Product – Produkt Najwyższej Jakości oraz QI Order – Zarządzanie Najwyższej Jakości. Wyróżnienia wręczano również w 4 podkategoriach, w zależności od ilości zatrudnionych pracowników – do 10 osób, do 100, do 500 i powyżej 500.
W imieniu organizatorów gości witała Anna Biszkowiecka, redaktor naczelna Forum Biznesu. Głos zabrała także Grażyna Żarlicka, Przewodnicząca Sekcji Małych i Średnich Przedsiębiorstw Klubu Polskie Forum ISO 9000 – partnera merytorycznego Programu Najwyższa Jakość Quality International, a w imieniu gospodarzy miasta – Stanisław Tamm, Sekretarz Miasta Poznania.
Medale Laureatom wręczała m.in. Marta Paciorek z Departamentu Zarządzania Programami Konkurencyjności i Innowacyjności Ministerstwa Rozwoju Regionalnego.
Wśród gości, odbierających wyróżnienia byli Prezesi i Członkowie Zarządów nagrodzonych spółek, właściciele firm, a także Prezydenci i Burmistrzowie miast i gmin: Piotr Krzystek - Prezydent Szczecina, Krzysztof Matyjaszczyk - Prezydent Częstochowy, Krzysztof Nałęcz - Burmistrz Bartoszyc, Bernard Pustelnik - Burmistrz Bierunia, Wiesław Witkowski - Zastępca Burmistrza Strzegomia, Andrzej Kaczmarczyk - Zastępca Prezydenta Słupska, a także Alicja Synowska - Wicestarosta Powiatu Świdnickiego. To pierwszy i jedyny powiat w Polsce, który został nagrodzony w Programie Najwyższa Jakość QI.
Podczas uroczystości odbyły się także 4 wystąpienia eksperckie przedstawicieli nagrodzonych podmiotów. Głos zabrali: Jacek Grzybowski- Zastępca Dyrektora Regionalnego Oddziału Korporacyjnego PKO Banku Polskiego w Poznaniu; Lubomir Jurczak - Prezes Zarządu RTA Sp. z o.o., który mówił o własnym, autorskim systemie zarządzania jakością; Janina Liedtke-Jarema - Dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Gdańsku (pierwsza tego typu instytucja w Polsce, która samodzielnie wdrożyła System Zarządzania Jakością); oraz Lesław Wojtas – Prezes Zarządu Podkarpackiego Banku Spółdzielczego w Sanoku (pięciokrotny Laureat Programu QI), który jako Wicekanclerz Loży Business Center Club zabrał głos na temat „Postępu technologicznego, jako drogi do jakości – zastosowanie biometrii w Polsce i w Europie”.
Podczas uroczystej Gali wręczono także Perły QI 2011, które odbierali przedstawiciele trzykrotnych Laureatów Programu Najwyższa Jakość:
Konkurs Najwyższa Jakość Quality International jest przedsięwzięciem skierowanym do działających na terytorium Polski instytucji, producentów i usługodawców, posiadających czytelną politykę jakości w odniesieniu do produktu, usługi lub systemu zarządzania - organizacji mogących poszczycić się osiągnięciami na najwyższym, światowym poziomie. Najwyższa Jakość QI to projekt którego celem jest promowanie w firmach i instytucjach skutecznych metod zarządzania jakością. Drugim celem jest wskazanie i promocja tych firm i instytucji, które reprezentują najwyższe standardy, które gwarantują klientom i konsumentom otrzymanie produktu lub usługi na najwyższym poziomie.
Obecnie Najwyższa Jakość QI jest największym konkursem jakościowym w Polsce, obejmującym małe, średnie i duże firmy, a także samorządy.
Redakcja Forum Biznesu oraz członkowie Kapituły Programu Najwyższa Jakość wraz z instytucjami patronującymi i partnerami merytorycznymi konkursu, serdecznie gratulują wszystkim nagrodzonym Podmiotom. Już zapraszamy do dokonywania zgłoszeń do kolejnej, VI Edycji programu Najwyższa Jakość QI 2012. Do zobaczenia na przyszłorocznej Gali!
GAZETA PRAWNA
Zamek na Skale w Trzebieszowicach to jeden z 24 zabytkowych hoteli w Polsce, zrzeszonych w elitarnym stowarzyszeniu Historic Hotel of Europe.
Niedawno przedstawiciele HHE przebywali przebywali z kilkudniową wizytą na Dolnym Śląsku. W Pałacu w Wojanowie odbyło się walne zgromadzenie stowarzyszenia, a potem goście przyjechali do Trzebieszowic.
To dla nas bardzo ważne wydarzenie. Walne zgromadzenie HHE po raz pierwszy odbywa się w Polsce – mówi Agata Chilińska, dyrektor Zamku na Skale. Europejskie stowarzyszenie zrzesza organizacje reprezentujące hotele w obiektach zabytkowych w 20 krajach europejskich i obejmuje ponad 700 hoteli w zamkach, pałacach, dworach i fortecach. Wszystkie luksusowe, o najwyższym standardzie. - Być w takim to dla nas wielka nobilitacja – mówi Jerzy Donimirski, szef stowarzyszenia Hotele Historyczne Polska, które od dwóch lat należy do HHE. Dodaje, że sam fakt udziału Polski w tak elitarnym europejskim stowarzyszeniu daje ogromne korzyści.
Najważniejszy jest wspólny program marketingowy i gigantyczna promocja. Informacja o naszych obiektach rozpowszechniana jest w całej Europie i trafia do ogromniej rzeszy turystów – podkreśla prezes Donimirski i dodaje, że w całym przedsiębiorstwie ważna jest też wymiana doświadczeń i oczywiście zamiłowanie do obiektów zabytkowych. - Bardziej zależy nam na sprzedawaniu historii niż miejsc hotelowych – zaznacza. Jest właścicielem pięciu zabytków, w tym XIV- wiecznego w Korzkwi koło Krakowa, który właśnie odbuduwuje. Obecna na spotkaniu Hanna Mostecky z HHE podkreśla, że polskie hotele zabytkowe nie odbiegają standardem od obiektów w innych krajach europejskich. - Każdy jest na swój sposób inny, bo ma inną historię mówiła. - Coraz modniejsza staje się turystyka związana z poszukiwaniem swoich korzeni. Do grona turystów z Europy dołączają też turyści ze Stanów Zjednoczonych – dodawała.
Przedstawiciele HHE nie moglijednak nadziwić się dlaczego w Polsce dochodzi do sytuacji, że ktoś kupuje zabytki, a potem doprowadza je do ruiny. W Niemczech takie sytuacje nie mogłyby mieć miejsca. Nikt nie kupuje zabytków by je niszczyć, ale uratować przed ruiną – twierdził Michael Maab z niemieckiego stowarzyszenia hoteli.
Autor: Natalia Wellmann
- Własny zamek to raczej prestiż, zaspokojenie ambicji i ukoronowanie sukcesu niż wielki biznes - mówi Jerzy Donimirski, prezes stowarzyszenia Hotele Historyczne Polska. Właściciele hoteli ulokowanych w zamkach, pałacach, dworach i młynach spotkali się w tym tygodniu w Trzebieszowicach
Stowarzyszenie jest częścią Historic Hotels of Europe, które skupia 700 historycznych hoteli na całym kontynencie. Po raz pierwszy jego przedstawiciele, m.in. z Austrii, Grecji, Szwecji, Portugalii, Węgier, spotkali się na walnym zgromadzeniu w Polsce, w hotelu Zamek na Skale w Trzebieszowicach koło Lądka.
W polskim oddziale są 24 obiekty, które wcześniej często były ruinami po pegeerach, warsztatach, mieszkaniach komunalnych. Dziś to luksusowe cztero - i pięciogwiazdkowe hotele w niepowtarzalnych wnętrzach: w zamku krzyżackim Ryn ma Mazurach, w łazienkach salinarnych w Wieliczce, w bieszczadzkim dworze o tradycji sięgającej XV wieku, w dawnej rezydencji Hohenzollernów w Wojanowie czy w pałacu Łochów, gdzie często gościł Norwid.
- Własny zamek to raczej prestiż, zaspokojenie ambicji i ukoronowanie sukcesu niż wielki biznes. Remont i utrzymanie zabytkowych budowli wraz z parkami są tak kosztowne, że dużych pieniędzy z tego nie ma - mówi Donimirski. - Pieniądze na prowadzenie zamków zarabia się gdzie indziej, np. prowadząc firmy IT albo zajmując się telekomunikacją w Moskwie.
Donimirski, architekt, na początku lat 90. wrócił z Los Angeles. - Miałem w kieszeni 10 tysięcy dolarów i zrujnowany pałac Pugetów, który odziedziczyłem na krakowskiej starówce. Remontowałem go latami - wspomina.
Dziś jest właścicielem kilku zabytkowych hoteli w Krakowie oraz w zamku Korzkiew, kilkanaście kilometrów od Krakowa. - Praca nad ich odnawianiem jest jak przeniesienie w inny wymiar. Stare mury kryją mnóstwo niespodzianek, które wciąż odkrywam - mówi. - W księdze wieczystej mojego XIV-wiecznego zamku figuruję obok biskupa, który odprawiał msze dla rycerzy idących na Grunwald. Nie potrzebuję już lepszego nagrobka - śmieje się.
On sam pochodzi z utytułowanej rodziny, ale przyznaje, że większość właścicieli to osoby bez szlacheckich korzeni i bez rodzinnych powiązań z miejscami, które wzięli pod opiekę: - Z wyjątkiem państwa Mańkowskich, którzy są potomkami Adama Stadnickiego, dawnego właściciela modernistycznego sanatorium w Szczawnicy, gdzie zrobili wysokiej klasy hotel. Inni nie mają motywacji sentymentalno-rodzinnych. To po prostu pasjonaci, którzy postanowili ratować zabytki, lokując tam kapitał i emocje. Niektórzy wycofali się z wielkomiejskiego wyścigu szczurów i przenieśli się na wieś do swoich rezydencji.
Właściciele zabytkowych hoteli uważają, że to perspektywiczna branża. - Ludzie coraz częściej szukają oryginalnych miejsc do wypoczynku - opowiada Danuta Nojszewska, właścicielka hotelu Zamek na Skale w Trzebieszowicach, który również należy do Hoteli Historycznych Polska.
Warunkiem uczestnictwa w HHP jest posiadanie obiektu, który jest w rejestrze zabytków i ma minimum trzy gwiazdki. Członkowie spotykają się dwa razy w roku. Obowiązuje ich wspólny program marketingowy: prowadzą stronę internetową, biorą udział w targach, kontaktują się z organizacjami turystycznymi, wspólnie negocjują zniżki, m.in. na ubezpieczenia, zakup alkoholi, kosmetyków, środków czystości. - Nie jesteśmy konkurencją - zastrzega Donimirski. - Bywa, że podsyłamy sobie gości i uczymy się od siebie nawzajem.
Autor: Aneta Augustyn
Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław
Królewskie przyjemności
Szczęśliwi wrocławianie i opolanie – dla nich to enklawa relaksu w zasięgu dwóch godzin jazdy. Z Warszawy podróż trwa nie mniej niż siedem. Dlatego miejsce należy rozpatrywać głównie pod kątem pobytu tygodniowego.
Ale też w krótszym czasie trudno byłoby odkryć wszystkie jego tajemnice, bo mowa tu o prawdziwym renesansowym zamku.
Oddalone od Lądka-Zdroju o parę kilometrów Trzebieszowice są siedzibą Zamku na Skale, gdzie mieści się historyczny hotel z kompleksem parkowym oraz ośrodkiem spa. Udokumentowana historia zamku sięga XV wieku. Pierwotna siedziba rycerska wzniesiona na skalistym brzegu rzeki Białej Lądeckiej była budowlą kamienno-drewnianą o charakterze obronnym. Do dziś zachowały się fragmenty kamiennych ścian w piwnicach. W XVI wieku na ruinach siedziby rycerskiej ród von Reichenbachów zaczął wznosić renesansowy dwór z wewnętrznym dziedzińcem. W późniejszym okresie zamek przechodził z rąk do rąk, władały nim rody słowiańskie, pruskie, walijskie i francuskie. Przez wiele lat pełnił rolę arystokratycznego ośrodka Lądka-Zdroju, należącego do modnych uzdrowisk.
Łaźnia piwna czy jezioro?
Od obecnego właściciela, pasjonata historii, Zbigniewa Nojszewskiego, dowiaduję się, że remont obiektu z komunistycznego ośrodka pracowniczego do poziomu 4-gwiazdkowego hotelu zajął zaledwie dwa lata. Dłużej trwała renowacja dobrze zachowanych pomieszczeń historycznych. Dziś ośrodek to m.in. kryty podwójnym szklanym dachem dziedziniec, bogato zdobione klatki schodowe, taras widokowy na malowniczą okolicę, 13 ha parku z jeziorem, rzeką o kamienistym dnie oraz kilkoma zachowanymi historycznymi dębami – pomnikami przyrody. Na odkrycie czeka jeszcze część piwnic oraz zlokalizowana pod nimi jaskinia. W planach jest budowa lądowiska dla helikopterów.
Obiekt należy do prestiżowej organizacji Historic Hotels Europe oraz do powołanego przez Zbigniewa Nojszewskiego jej polskiego odpowiednika, Hotele Historyczne w Polsce (www.hhpolska.com), obejmującej 18 historycznych obiektów hotelowych, w tym opisywany wcześniej w naszym cyklu Młyn Klekotki.
Również w spa udało się przywrócić oryginalne zabytkowe wnętrze i w odzyskaną przestrzeń harmonijnie wprowadzić współczesną funkcję. Centrum podzielone jest na dwie części: basenową i spa. W pierwszej pod odrestaurowanymi zamkowymi sklepieniami znajdziemy nieduży basen i jacuzzi oraz łaźnie parową i piwną. Oddzielona podwójnymi szklanymi drzwiami część druga znajduje się w strefie ciszy i podzielona jest na utrzymane w różnorodnej stylistyce komnaty.
Filozofią kierującej spa Agnieszki Sekwan jest czerpanie w receptur opartych na naturalnych, lokalnych składnikach i recepturach opracowanych często przed wiekami przez mnichów i zielarzy. Stosowane są w przeważającej mierze preparaty firmy wiodącej Kurland, opracowywane przy ścisłej współpracy z szeroką grupą lekarzy i naukowców i posiadających obok upiększającego również efekt terapeutyczny, a także butikowych producentów z całej Polski. Preparaty do ciała przygotowywane są na miejscu tuż przed zabiegiem. Wkrótce oferta zostanie wzbogacona prestiżową marką Terrake (Thalgo).
Wyróżnikiem spa Zamku na Skale jest oferta przystosowana przede wszystkim do odnowy ciała dla par, a także dla rodzin z dziećmi. Wszystkie zabiegi mogą być wykonywane w gabinetach dla dwojga. Najmłodsi zaś mogą zażywać kąpieli w aromatycznych ziołach i olejkach z bliskiej sercu winomanów Alzacji. Na potrzeby gości pragnących egzotycznego urozmaicenia, do karty zabiegów wprowadzono też zabiegi ajurwedyjskie, całą plejadę dalekowschodnich masaży i zabiegi piwne.
Z ziemi portugalskiej do Polski
Celem naszej wizyty była oczywiście winoterapia, która stosowana jest tu w ujęciu nieco innym niż w opisywanych wcześniej w naszym cyklu ośrodkach. Do dyspozycji mamy winoterapię White i Red Wine. Obie traktowane są tu dosłownie – do mineralizujących i detoksykujących ciało mieszanek sproszkowanego moszczu, białej glinki i olejów owocowych dodaje się wino stołowe – nawet do 5 litrów w kąpieli.
Terapia składa się tradycyjnie z trzech etapów: oczyszczającego peelingu, oczyszczającej maski na ciało i relaksującego masażu. Ciekawostką jest użycie w czasie zabiegu z maską łóżka wodnego Soft Pack Systems. Zawinięte w folię ciało zostaje opuszczone do wody o temperaturze 36oC, gdzie przybiera naturalną, embrionalną pozycję. W tej temperaturze w środowisku wodnym wchłanialność preparatów osiąga niespotykany poziom 80%.
Ostatnia część zabiegu – masaż – trwa około godziny; wykonywany jest z użyciem całych przedramion i czystego oleju owocowego Tutti Frutti. Na koniec warto sięgnąć po kieliszek „zamkowego” wina – sprowadzanego specjalnie na potrzeby ośrodka cabernet sauvignon z portugalskiego regionu Alentejo. Panel degustacyjny Magazynu WINO ocenił je w ciemno jako całkiem dobre.
Katarzyna Szulc
Janusz Gajos, superprzystojny Paweł Szajda czy Wojciech Pszoniak. Lista znanych osób, które odwiedziły hotel "Zamek na Skale" w Trzebieszowicach, w gminie Lądek-Zdrój, jest dużo dłuższa.
Piętnastowieczny obiekt robi piorunujące wrażenie. Nic dziwnego, że upodobali go sobie reżyserzy. Niedawno był tam kręcony film "Wygrany" Wiesława Saniewskiego. Powstawały tam też sceny do filmu "Afonia i pszczoły" Jana Jakuba Kolskiego. Dzięki temu okoliczni mieszkańcy mieli szansę spotkać wielkie gwiazdy ekranu w niewielkich Trzebieszowicach i sąsiednim Lądku-Zdroju.
Hotel
"Zamek na Skale" należy do najbardziej wyjątkowych na Dolnym Śląsku, ale nie tylko. Niedawno odwiedził go również Lukas Acherman, dyrektor UEFA ds. zarządzania turniejem Euro 2012.
Oglądał czterogwiazdkowy hotel pod kątem wpisania go na listę miejsc pobytowych dla drużyn, które będą grały na mistrzostwach. Był zachwycony miejscem, położeniem.
Hotel rzeczywiście jest idealny dla tych osób, które cenią sobie spokój. Stoi na uboczu, a jednocześnie łatwo z niego dotrzeć do dużych miast.
Goście chętnie tam wracają, bo zadbano o mnóstwo atrakcji. Jest SPA, sala bilardowa, wykwintne jedzenie oraz świetnie urządzone i wyposażone pokoje.
Ale obiekt musi trzymać fason, bo zobowiązuje go do tego jego przeszłość.
Jak mówią obecni właściciele, jest przykładem jednoczącej się Europy. Rządziły w nim rody francuskie, walijskie, słowiańskie i pruskie. Przez wiele lat pełnił też rolę arystokratycznego ośrodka Lądka-Zdroju, który należał do najmodniejszych na świecie uzdrowisk, oraz pełnił rolę siedziby rodowej właścicieli dóbr ziemi kłodzkiej.
Pierwsze wzmianki o zamku pochodzą aż z przełomu XIV i XV wieku. Wówczas mieszkali tam rycerze, a sam zamek był, w porównaniu do tego, jak wygląda dziś, niepozorną, zbudowaną z drewna i kamieni budowlą obronną na brzegu rzeki Białej Lądeckiej. Zachowały się tylko elementy tej budowli.
Bardziej okazały dwór zaczęto budować w XVI wieku. Wówczas należał do kłodzkiej linii rodu von Reichenbachów i już wtedy był nazywany zamkiem na skale.
Sto lat później obiekt kupili Wallisowie. Pochodząca z Irlandii rodzina o francuskich korzeniach wzięła się za poważny remont dworu. Zamek został rozbudowany o część stajenną, dwupiętrową oranżerię i nową wieżę. W kolejnych latach już okazalej wyglądająca budowla była jedną z większych atrakcji ziemi kłodzkiej. Sam Lądek-Zdrój należał wtedy do najmodniejszych uzdrowisk na świecie. Zareklamował go przede wszystkim Fryderyk II Wielki: był tu na kuracji, która przyniosła znakomite efekty. Cudowne ozdrowienie króla zadziałało lepiej niż jakakolwiek inna reklama. Wkrótce zaczęły tu zjeżdżać znane osobistości z całej Europy. A dzięki temu, że do Lądka-Zdroju ściągała świta, korzystał również sam zamek na skale. Goście, zachwyceni urokiem obiektu, chętnie go odwiedzali i o nim opowiadali.
Pod koniec XVII wieku zamek znów zmienił właściciela. Tym razem dostał się do rąk hrabiego Ludwika Friedricha von Schlabrendorfa. Zamek stawał się coraz bardziej popularny. Urodziny zorganizował tam między innymi król pruski Wilhelm III. Już na początku XX wieku budowla przeszła ostatnią wielką przebudowę.
Zleciła ją mająca francuskie pochodzenie hrabiowska rodzina Chamare-Harbuval, która przejęła włości po rodzie Schlabrendorf. Właśnie wtedy powstało tu wiele pomieszczeń, które zachwycają do dziś - między innymi salon wyłożony boazerią w stylu secesji i neorenesansu, z którego prowadzi wejście na balkon panoramiczny. W salonie wciąż stoi ceramiczny piec, do którego przylegają ceramiczne ławy. Najbardziej zachwycają jednak w tym wnętrzu drzwi z secesyjnym ornamentem, na którym wyrzeźbiono panią tego zamku. Fachowcy oceniają, że drzwi należą do bardzo cennych i można by za nie kupić wysokiej klasy auto.
Historię zamku można poznać bliżej. Obiekt można zwiedzać codziennie, w godz. 10.00-17.00 (początek zwiedzania o pełnej godzinie). Przy wcześniejszej rezerwacji istnieje także możliwość zwiedzania zamku z przewodnikiem mówiącym po angielsku i niemiecku. Koszt zwiedzania: dzieci w wieku szkolnym - 10 zł; dorośli - 12 zł.
Siedem dni trwały zdjęcia do nowego filmu Wiesława Saniewskiego "Wygrany" w Zamku na Skale w Trzebieszowicach koło Lądka-Zdroju. Dolny Śląsk gościł w tym czasie gwiazdy polskiej sceny filmowej.
"Wygrany" to nowa produkcja polsko-amerykańska w reżyserii Wiesława Saniewskiego, w której główną rolę grają Janusz Gajos i Paweł Szajda, amerykański aktor polskiego pochodzenia, znany m.in. z filmu "Tatarak" Andrzeja Wajdy. "Wygrany" to opowieść o przyjaźni dwóch mężczyzn w różnym wieku. Młody pianista Oliver (Paweł Szajda) zrywa tournée po Europie. Jest winny organizatorom 250 tysięcy euro. Poznaje Franka, emerytowanego profesora matematyki, uwielbiającego stawiać duże pieniądze na wyścigach konnych i marzącego o powrocie do Ameryki, gdzie się urodził. Zaczynają razem dążyć do sukcesu.
Zdjęcia na terenie zamku Zamku na Skale trwały od poprzedniego czwartku. Trzebieszowice gościły w tym czasie m.in. Janusza Gajosa, Wojciecha Pszoniaka, Pawła Szajdę, Petera Lukasa oraz producenta i reżysera filmu.
Agata Chilińska, dyrektorka hotelu Zamek na Skale: - Reżyser filmu Wiesław Saniewski oraz producent Grażyna Molska, oglądając miejsca, w których można byłoby nakręcić sceny toczące się w Baden-Baden, uznali, że Zamek na Skale ze swoim magicznym XVI-wiecznym dziedzińcem, secesyjnym salonem lustrzanym, zabytkowym parkiem i luksusowym apartamentem idealnie nadaje się na plan zdjęciowy.
Zamek na Skale został zbudowany w XVI wieku. Często zmieniał właścicieli: należał do rodów słowiańskich, pruskich, walijskich i francuskich. Pod koniec XX wieku podupadł i został odrestaurowany dopiero wiosną 2006 roku. Teraz mieści się tam czterogwiazdkowy hotel z wnętrzami urządzonymi w stylu wiernie odwzorowującym dawne lata. Otacza go 13-hektarowy park.
Następne zdjęcia do filmu Saniewskiego będą kręcone we Wrocławiu.
Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław
Exclusive interview with Mr. Zbigniew Noszewski – the CEO of NEYA, vice President of Hotele Historyczne Polska
Lądek Zdrój was one of the most fashionable and prestigious SPA in Poland. How do you find your hotel in this environment?
Klodzko district is a very unusual place, mostly because of beautiful countryside, cultural and therapeutic values of the region,. Lądek Zdró is the most recognized SPA in Poland. For many years this place was a little bit godforsaken. However local intiative of the state let the place get back into splendor time. I specially support all initiatives which shows the cultural face of the region. ZAMEK NA SKALE wants to make it's cultural mark in the region.
We are the participants in: the Lądek Musical and Ballet Summer, jazz concerts, opera performances and many exhibitions organized in our town. We also help to promote local artists. We hope that mutual cooperation between local authorities and state authorities will let our town to get back it's prestigious days.
What is the difference between your hotel and other objects in your area? Perfect location of your hotel it's probably additional attraction to your guests. What are your guest's impressions?
Localization of our hotel is really a great advantage and it makes us begin recognized among other once. The Castle is located at the river, we have thirteen hectare and bi-level garden. Our guests mostly value peace, quiet environment and calm sough of the river. We are also very special enterprise as the hotel which promote the region and the curtural development of our district. We just want to show to other players from branch that is really important to identify yourself with the place where you lie.
Our readers are mostly businessmen, politicians, artists, very demanded people. Can you assure in your hotel located in the old Castle possibility to use all modern technologies and stay in a comfortable place (for example wireless internet)?
We got a lot of rewards and distinctions. Hotel was opened three years ago and it has a very strong position on the market. This year we received so many rewards. We are very happy and pleased because of it and at the same time a special motivation for development. As first hotel in Poland we go ISO 9001:2008. We also got a reward :Just the best" as a model company of 2009 in a category for four star hotels, castles and historical objects. All those rewards guarantee our guests the highest level of our services. For us a very special reward is: “The Luxury Brand" received from Gentleman Magazine in the category "Hotel in the relic".
Personally, I see more and more interest in organizing events and trainings in relic objects. We combine unusual valors of our ocation with very modern equipment and perfect service. It's always confirmed by our guests. As I see that other hotels are not able to offer it's guests such a stay in the Castle which has a sole. We offer professional conference center, very good highest level European kitchen and unusual SPA. More and more often our conference guests enjoy relax and SPA service offered by us.
What is the special remark of your SPA? What kind of exertions do you offer to your guest?
Tradition of Lądek Zdrój comes form eighteenth century. Our town was visited by people from all over Europe who were coming to us to aid their health and beauty. Our SPA is based on od sixteenth century prescriptions. In our method and SPA exertions we use beer extracts, red and white wine, clay, herbs and many plants which grow in most of other European countries. The additional value of our SPA is a handmade preparations of most products. We use, specially for woman, flower’s petals which are purred on their bodies. For man, we offer bear lining which end with a mug of bear. Couples, we invite to the romantic bath with candles and a glass of red or white wine. Somehow we try to extend our SPA offer into more and more attractive. We also offer seasoned products: juice, fruits, flowers and we add more and more SPA services, relaxing massages which come from the Far East and Orient.
Perfect location is unquestionable attitude of the hotel, what about kitchen? Do you serve something unusual?
Served dishes are prepared by the World Grill Master, Mr. Marek Mol. All served courses are very original in their form and taste. I personally recommend "Troth in courtship way" – it's my personal although our restaurant won a reward "A place worth it's eating" in the10 2009 ranking. To make it's own opinion, the best is – to check it by yourself.
Do you welcome your guests also while Christmas and New Year? What attraction have you prepared for the seasons guests?
Every year we prepare Christams and New Year and many of our visitors come to us every year. The place for this season must be booked around September. For today all places are already reserved. We organize, in this period, opera performances prepared by the Great Poznan Theatre.
What are the winter attractions?
The biggest attraction is the skiing slope "Black Mountain" (1205m over the sea) with skiing routes for starts and already advanced fans of winter sports. Our guests also like so much Nordic Walking. We often organize special attractions and tours to Radochowska Cave. You should also see the Bear Cave with extraordinary stalagmites and stalactites and listen to stories about the Gold Mine in Złoty Stok. During a snow winter you should also try sledge ride around the neighborhood and romantic Castle's park.
Znajdujący się w samym sercu Kotliny Kłodzkiej Hotel „Zamek na Skale”**** (Trzebieszowice k. Lądka Zdrój, woj.dolnośląskie) zaliczany jest do najbardziej unikatowych miejsc regionu. Pochodzi z XVI wieku i jest jednym zna doskonalej odrestaurowanych użytkowych zamków w Polsce. Należący do prestiżowego klubu Historic Hotels of Europe świadczy usługi na najwyższym poziomie, nagrodzone w roku bieżącym w programie Forum Jakości Quality International, certyfikowane wg najnowszej normy ISO 2008:9001 (PIERWSZY HOTEL W POLSCE).
Pięć wieków historii
Historia Zamku w Trzebieszowicach sięga XVI wieku, kiedy w tym miejscu wybudowano wieżę obronną z czasem przekształconą w siedzibę rycerską wzniesioną na skalistym brzegu rzeki Białej Lądeckiej (do dziś przetrwały fragmenty piwnicznych kamiennych ścian). W XVI w. na bazie siedziby rycerskiej zaczęto wznosić renesansowy dwór z dziedzińcem. W tym momencie rozpoczęła się właściwa historia „Zamku na Skale”. Całkowita budowa trwała 75 lat (do 1625 r.). Należący wówczas do rodu von Reichenbachów dwór nazwano „Steinhof” („Kamienny Dwór”, „Zamek na Skale”). Na przestrzeni wieków zamek przechodził we władanie wielu rodów słowiańskich, walijskich czy francuskich (Wallis, Schlabrendorf, Chamare-Harbuval). Każdy z nich dokonał przebudowy i rozbudowy zamku. Powstały nowe skrzydła i zabudowania. Zmieniały się style architektoniczne. Do dziś można tu znaleźć elementy renesansu, baroku i secesji. Na przestrzeni wieków Zamek na Skale gościł znane osobistości (m.in. Króla Prus Fryderyka II, Króla Wilhelma III, a także Cara Rosji Aleksandra I) przybywające do arystokratycznego Lądka Zdrój – jednego z najmodniejszych uzdrowisk świata.
Luksusowy wypoczynek
Dziś czterogwiazdkowy hotel „Zamek na Skale” otacza piękny 13 – hektarowy, dwupoziomowy park usytuowany nad skalistym urwiskiem. Wyjątkowego charakteru nadają mu rzadkie okazy drzew, w tym liczne pomniki przyrody (20-metrowe cyprysy japońskie, 200-letnie świerki syberyjskie, klony, jawory, gigantyczne sosny wejmuty, miłorząb japoński oraz rzadkie odmiany daglezji). Po ostatniej rewitalizacji ukończonej w 2006 r. obiekt zyskał na świeżości, jednocześnie oferując komfortowy pobyt na najwyższym światowym poziomie. Na gości „Zamku na Skale”**** czeka ponad 70 luksusowych i nowocześnie wyposażonych pokoi i apartamentów z mnóstwem dodatkowych atrakcji. Zamkowa restauracja, sklasyfikowana jako TOP 10 w kat. „Miejsce, gdzie warto zjeść” prowadzona przez Mistrza Świata w Grillowaniu, bogata karta potraw (nie tylko z grilla) kuchni polskiej i międzynarodowej, a także zamkowa piwnica win sprosta najbardziej wyrafinowanym gustom. Specjalną uwagę poświecono również najmłodszym gościom zamku. Stworzony został dla nich program animacji i plac zabaw. M. in. Dzięki tym działaniom „Zamek na Skale”**** zyskał tytuł „Hotel Przyjazny Matce i Dziecku”. Niezwykle historyczne wnętrza, wraz z magiczną aurą otaczającą zamek parku są wymarzoną scenerią do kontemplowania sztuki. Zamkowy zadaszony w XIX w. dziedziniec i jego mury często są gospodarzami koncertów, wystaw i warsztatów artystycznych. Wśród licznych imprez, na szczególną uwagę zasługują odbywające się tu (wyjątkowa akustyka) przedstawienie operowe („Straszny Dwór”, „Traviata”, „Rigoletto”…) czy pokazy mody (piękno wnętrz). Hotel wychodzi naprzeciw specjalnym oczekiwaniom, oferując liczne pobyty organizowane wg specjalnych życzeń: romantyczne weekendy dla dwojga, kompleksowa organizacja uroczystości ślubnej z weselem (apartament dla nowożeńców w prezencie), bankiety (także na dziedzińcu i w parku do 1 tys. osób), a także pobyty biznesowe (sympozja, konferencje, szkolenia w nowocześnie wyposażonych salach konferencyjnych, nawet do 400 osób), którym sprzyja spokojna okolica, piękne otoczenie i relaks oferowany w centrum SPA.
Kameralne SPA
W XVI – wiecznych renesansowych wnętrzach Zamku na Skale**** urządzono kameralne SPA. W ofercie m.in. szeroki wybór zabiegów kosmetycznych na bazie naturalnych produktów (winoterapia, piwo terapia, okłady z płatków róż), masaże, sauny (infrared, łaźnia parowa), jacuzzi, hydroterapie w luksusowych wannach, królewskie komnaty do zabiegów dla dwojga, gabinety relaksu z muzykoterapią i terapią solną. Hotel umożliwia zarezerwowanie kompleksu SPA do wyłącznej dyspozycji gości indywidualnych czy grup zorganizowanych (Wellness Party).
Takich miejsc w Polsce nie ma zbyt wiele. Przez wieki do znajdującego się w Trzebieszowicach koło Kłodzka Zamku na Skale przyjeżdżali odpoczywać i bawić się rosyjscy carowie i pruscy królowie. Dzisiaj w tych samych pokojach, w których oni mieszkali, zanocować może każdy.
Nie było to znowu tak dawno temu, gdy leżący w Kotlinie Kłodzkiej Lądek Zdrój był jednym z najbardziej popularnych uzdrowiska w Europie. Bijące tu od wieków ciepłe wody mineralne siarczkowo – fluorowe i siarczkowo radonowe robią z ciałami kuracjuszy to, na czym każdemu zależy najbardziej odmładzają. Fachowo mówi się, że poprawiają wygląd skóry, oczyszczają organizm, obniżają poziom złego cholesterolu i przywracają wewnętrzną harmonię. W sumie każdy, kto spędzi w tutejszym basenach tydzień czy dwa, naprawdę poczuje się młodszy. Nic dziwnego, że do tego najstarszego uzdrowiska w Polsce (działało już XVIII wieku) od lat ciągną wszyscy, także możni tego świata. Pojawiał się tutaj car Rosji Aleksander I, regularnie zaglądali królowie pruscy, m.in. Fryderyk II Wielki i Wilhelm III. Gdy ten pierwszy przyjechał w sierpniu 1765 roku, władze uzdrowiska wpadły w popłoch, bo meble i firany w pokojach, w których król miał się zatrzymać, były mocno podniszczone. By władcy dobrze się mieszkało, całe wyposażenie wnętrz pożyczono ze znajdującego się kilka kilometrów dalej Zamku na Skale. Zamek w Trzebieszowicach przydał się także w 1813 roku, gdy do Lądka zjechał ze swoją rodziną Wilhelm III. Zażądał kąpieli ale i szukał miejsca, gdzie mógł wyprawić urodziny. W Lądku nie udało mu się niczego odpowiedniego znaleźć, urodziny wyprawił więc w Zamku na Sakle.
Czy to dzieła Muchy?
Już wtedy był on jedną z największych atrakcji Ziemi Kłodzkie. Zbudowany w XIII wieku, na skalistym brzegu rzeki Białej Lądeckiej, jako siedziba rycerska, trzysta lat później zaczął być przerabiany na renesansową siedzibę. Pierwszą część przebudowy ukończona w 1583 roku (o czym informuje dzisiaj kamienna tablica w zamkowym murze), potem jeszcze wiele razy zamek modernizowano, przebudowano, rozbudowywano. Obecni właściciele przejęli go w 2004 roku. Rozpoczęli remont, którego głównym celem było jak najwierniejsze odtworzenie pierwotnego wyglądu obiektu. Dlatego Zamek na Skale to dzisiaj podróż przez wieki i style w sztuce i architekturze: od romańskiego po secesję. Najstarsza zachowana część budynku pełni w tej chwili rolę winiarni: z oryginalnymi kamiennymi ścianami i sklepieniami pamiętającymi dawny dwór rycerski. Z kolei dziedziniec jest renesansowy. Z tego okresu pochodzą też podcienia, jak i widoczne na wysokości pierwszego pietra tzw. boniowanie. Diamenty -jak je nazwano – ukazały się dopiero wtedy , gdy zdjęto boazerię i grubą warstwę tynku. Prowadząca z dziedzińca na piętro klatka schodowa to przejście w inny styl: późnobarokowym. Wszystko jest tu w ciemnym drewnie, z licznymi zdobieniami. To dobry wstęp do tego, co można zobaczyć na piętrze. W głównej Sali konferencyjnej dominuje barok, największe jednak wrażenie robią dwie sale w stylu secesyjnym. Jedna jest pełna ozdób w stylu art deco, luster (nawet na suficie), a na balkon prowadzą z niej bogato zdobione drzwi. Do drugiej wszyscy zaglądają, by obejrzeć wyrzeźbiony w stylu art nouveau wizerunek kobiety, którego projekt miał wykonać Alfons Mucha. Kogo przedstawia? Mówi się, że to Neya, jedna z pań tego Zamku, dla której głowy traciło wielu miejscowych mężczyzn. Odrzucani, niechciani, wszyscy marnie kończyli na rosnącym nieopodal Zamku świerku kandelabrowym. Dzisiaj niebezpieczeństwa, że któryś z gości straci tu głowę, już nie ma, po przed rokiem drzewo padło, wyrwane przez wiatr. W ten sposób historia Neyi przestała ciążyć nad Zamkiem, a samo miejsce zostało odczarowane. Różnorodność stylów w Zamku nie przeszkadza. To zasługa projektantów, którzy stosując podczas renowacji odpowiedni dobór materiałów, detali, grając kolorami, byli w stanie zachować stylistyczną spójność zamkowych wnętrz. A przy okazji sprawić, że w całym Zamku panuje przytulna, ciepła atmosfera. Szczególnie dobrze odczuwa się ja na dziedzińcu, który przez XIX – wieczny szklany dach wpada miękkie , ciepłe światło.
Najpiękniejsze zostały ślady
Tutejsza atmosfera sprzyja zarówno rodzinnym urlopom, krótkim weekendowym wizytom, jak i organizowaniu konferencji i seminariów. Hotel jest bowiem na tyle duży, że nawet jeśli zjawi się tu sto osób, to i tak dzięki licznym zakamarkom, oddzielonym od siebie skrzydłom zamku czy ukrytej w piwnicach winiarni obecności tylu gości w ogóle się nie czuje. I bez trudu można znaleźć miejsce, w którym w zupełnej ciszy można siedzieć i patrzeć na przepływają obok zamku Białą Lądecka czy podziwiać zabytkowy park z dwustu- i trzystuletnimi drzewami.
Tu wszystko zdecydowało, że właśnie w Zamku na Skale spotkały się przebywające na Dolnym Śląsku uczestniczki konkursu Miss World 2006. Dla hotelu, który wówczas funkcjonował ledwie 5 miesięcy, wizyta najpiękniejszych kobiet świata była zarówno wielkim wydarzeniem, jak i wyróżnieniem. O tej wizycie do dzisiaj przypominają wiszące w Spa gipsowe odlewy dłoni uczestniczek Miss World. Ale nie tylko po to warto do Spa zajrzeć. W XVI wieku w tych samych pomieszczeniach znajdowały się zamkowe stajnie, a dzisiaj jest tu miejsce relaksu i odzyskiwania dobrego samopoczucia. Jest basen, jacuzzi, łaźnia parowa i kilka gabinetów, w których korzystać można z zabiegów kosmetycznych i masaży. Albo dać się natrzeć solą i miodem lub czekoladą. Można też skorzystać z masaży antycellulitowych i modelujących czy zabiegów dotleniających, nawilżających i odżywiających skórę.
Mistrzowie grillowania
Wizytę w Spa, szczególnie na basenie, trzeba wziąć pod uwagę wtedy, gdy spędzi się trochę więcej czasu za stołem zamkowej restauracji. Bo skoro szefem kuchni jest tu mistrz świata w grillowaniu, Marek Mol, a jego ekipa to mistrzowie Polski w tej konkurencji, to na przystawce obiad z pewnością się nie skończy. Koniecznie trzeba zamówić polędwiczki wieprzowe, grillowane w świeżym rozmarynie z borowikami, danie, którym ekipa zamkowych kucharzy mistrzostwo Polski wywalczyła. Warto też spróbować ryb, zwłaszcza że pstrągi pochodzą z przepływającej obok rzeki, a uwędzone zostały w zamkowej wędzarni. Jednak o szczegóły ich przyrządzania nie ma się co dopytywać - to jednak z tajemnic tutejszych kuchni.
Straszny Dwór ma dziedzińcu
Kuchnia mistrzów, wiele pamiętające zamkowe sale, oddychające historią pokoje, park z kilkusetletnimi drzewami, czyste powietrze, cisza, spokój mącony jedynie przez szum przepływającej rzeki – powodów, by przyjechać do Zamku na Skale, jest wiele. A do tego Hotel funkcjonuje także jako lokalne centrum kulturalne – tu odbywają się koncerty Lądeckiego Lata Muzycznego, występują artyści kabaretów, na dziedzińcu można oglądać (w skróconej wersji) spektakle Strasznego Dworu Moniuszki i Traviaty Verdiego z Teatru Wielkiego w Poznaniu. Odgrywane w naturalnej scenerii przedstawienia , na krużgankach i korytarzach, zyskują nowy wymiar, a publiczność okazje spotkania z operą na najwyższym poziomie. Zamek. Hotel. Sztuka. Przyroda. Wszystko to się przenika i łączy. I jeśli kogoś na przednówku łapie pozimowa chandra i chciałby poprawić sobie humor, naładować akumulatory, niech pomyśli o kilku dniach lub choćby weekendzie w Zamku na Skale. Z pewnością wyjdzie taniej niż korzystanie z porady psychoanalityka. I na pewno będzie dużo przyjemniej.
Krzysztof Wolny
| Dzień matki w Zamku |
| Dzień Dziecka w Zamku |
| SPA dla Dwojga |
| Królewskie zaręczyny |
| Wiosenny relaks |